Adaś ma 5 lat. Jego ciało pokryte jest pęcherzykami, które okropnie swędzą. Nie można tego porównać ze swędzeniem, którego doświadcza zdrowe dziecko, np. po ukąszeniu komara. Adaś choruje na alergię atopową IgE zależną z niezwykle wysokim stężeniem immunoglobiny E, astmę, nieżyt nosa i gardła.

Kiedy skóra cały czas swędzi, drapanie jest trudne do opanowania. Jedynym marzeniem jest to, żeby świąd w końcu zniknął, chociaż w nocy. Ataki drapania występują także w trakcie snu, dlatego rodzice muszą cały czas czuwać, żeby na czas opanować skutki drapania. W przeciwnym razie urazy mechaniczne skóry są tak duże, że prowadzą do zakażeń bakteryjnych i grzybiczych.

Ciągłe swędzenie i drapanie zostawia także ślad na psychice Adasia. Chłopiec jest bardzo zestresowany, szybko się denerwuje. Frustracja wyniki przede wszystkim z bezradności. Ciężko mu zrozumieć, że koledzy mogą bawić się bez ciągłego drapania, a jego organizm tak źle reaguje na alergię. Coraz trudniej poradzić sobie Adasiowi z nawracającymi atakami, popada w coraz większą złość. Utrudnia to kontakt z kolegami w zerówce, ponieważ często musi jeździć do lekarza. Adaś jest pod opieką psychologa i rehabilitanta.

W tej chwili najważniejsze jest powstrzymanie tzw. marszu alergicznego u Adasia. Z wiekiem u chłopca alergie nasilają się, a stany zapalne przemieszczają się na kolejne narządy. Marsz alergiczny można powstrzymać, w przeciwnym razie coraz więcej alergenów będzie uczulało Adasia i choroba będzie samoistnie się rozwijać. Teraz jest koszmarem dla chłopca, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, że możemy stracić nad nią kontrolę.

Marsz alergiczny można zatrzymać lekami immunosupresyjnymi i immunomodulującymi. Chcielibyśmy przez zebrać 3.000 zł, które zostaną przekazane na rehabilitację Adasia oraz zakup koniecznych leków i specjalistycznej odzieży.

Alergię nazywa się chorobą cywilizacyjną. Urodzenie się bez niej nie gwarantuje, że którejś wiosny nie zaatakuje. Adaś od urodzenia zmaga się z najcięższą postacią alergii. Pewnie najchętniej zrzuciłby swoją skórę, żeby tylko nie swędziało, chociaż przez chwilę. Ale nie może, dlatego zróbmy, ile możemy, żeby zmniejszyć jego cierpienie.